Projekt / Smak: Wilczy szlak, Pierwszy Rzemieślniczy Browar Markowy

Dziś bardzo nietypowo.

Dostałem cynk, że w moim mieście pojawi się piwo z nowego browaru. Widziałem pierwsze zajawki na facebooku, nawet chyba odruchowo polubiłem ich fanpejdż.

Miałem po drodze więc wpadłem do sklepu po piwo. Pytam co nowego, ale zanim skończyłem zdanie już zauważyłem pięć butelek, które ewidentnie mi mówią, że „jeszcze nas nie widziałeś”. Górę wziął kolejny odruch bezwarunkowy w sklepie, pytam: Co nowego?
– Są piwa z Browaru Markowego
powiedział ekspedient.

Piłem już ze Spółdzielczego, piłem z Zakładowego, ale nie piłem z Markowego.
Biorę, co se będę żałować. Jutro 11 listopada, święto narodowe, pewnie sklepy pozamykane, to zrobię zapasy.

Wybrałem trzy z pięciu: AIPA, Pszeniczne i Milk Stout.
Podniosłem pierwsze aby się przyjrzeć. Wilczy szlak – America India Pale Ale. Lekko mnie zatkało. I tu jest ta nietypowość wpisu.
Staram się kupować i pić ładne. A tu – nowy browar, a etykieta – sami oceńcie.

browar-markowy-wilczy-szlak
Moje pierwsze skojarzenie,

raging-bitch
potem coś a’la Browar Podgórz, czy URSA Major.

Raz się żyje – kupiłem.

Wracając do domu myślałem, że etykiety nie wyglądają oryginalnie. A szkoda.
Dlaczego ?!
Przecież opakowanie to pierwsza rzecz jaką widzi klient. Piwna etykieta ma zachęcać do zakupu. Opakowanie ma być tym co pozwoli Ci zwiększyć sprzedaż. Ma być atrakcyjne dla kupującego. Jak to mówią „ma się sprzedawać”. Jest tyle dobrych przykładów na rynku, dlaczego nie można z nich brać przykładu?

Żeby było mało, jeszcze te błędy interpunkcyjne. Ja też robię błędy, ale piszę na żywo, impulsywnie. Składam zdania i szybko je przelewam na blogu. W pracy takie podejście nie może mieć miejsca a tym bardziej na gotowym produkcie.

wilczy-szlak-browar-markowy

Na szczęście jak zobaczycie na pierwszej grafice już to poprawili i pewnie kolejne warki będą należycie opisane.

Wszystko to spowodowało moją obawę, że piwo może być paskudne. Pewnie nie dam się nabrać, że:

Wilczy szlak to piwo w stylu American India Pale Ale,
intensywnie chmielone dla wielbicieli
mocnej goryczki i aromatu chmielowego.
Smak potężny jak potężna jest Puszcza Białowieska.

Otwieram zobaczymy.

O proszę! zaskoczenie. Stawiałem, że będzie słodko, karmelowo, takie zwyczajne ble. A tu! bardzo przyjemny aromat!
Ludzie w tym piwie czuć prawdziwy chmiel w dodatku dobrze uwarzony. Pachnie bardzo fajnie. Deskryptor zapachowy podpowiada: za chwilę będziesz przyjmować – Produkt Wzorcowy z Zakładowego.

Smakuję – dobre wysycenie, jest solidna goryczka i ten aromat. Oj ktoś mnie oszukuje. Takie opakowanie a zawartość jak Dżin sprawiła mi wielką niespodziankę.
Piję dalej!
To jest to! AIPA, którą lubię – piwo jakiego mi brakowało.

Minęło już BUM na ten styl. Mało kto teraz warzy amerykańce. Dziś na topie są goze, sałery i inne belgie. A przecież dobra IPA czy AIPA to jeszcze kilka lat temu były wyznaczniki jakości browarów. Gdzie to się podziało?

Cieszę się, że kupiłem. Przypomniało mi czasy poszukiwania „tego czegoś” w piwie. Olewam etykietę, zawartość mi wszystko rekompensuje. Kończę wpis bo się rozmarzyłem. A przede mną jeszcze dwie produkcje. Już się boję:

browar-markowy-milk-stout browar-markowy-pszeniczne
Na zdrowie!


Browar Markowy – Wilczy szlak

Słody: Pilzneński, Wiedeński, Monachijski typ II, Caraced
Chmiel: Columbus, Simcoe, Mosaic, Citra,
Drożdże: US-05
Ekstrakt: 16° BLG
Alkohol: 6,9% OBJ.
Data ważności: 25/03/2017

ZDJĘCIA:
Browar Markowy