Projekt / Smakuję: Birbant i unboxing niespodzianki

Puk, puk.
Kto tam?
Kurier…

Czyżby mnie zaszczyt kopnął? Widzicie to co ja? Trochę strach się bać co jest w środku. Browar BIRBANT cóż to za niespodzianka?

Uwaga, będę publicznie otwierać! To mój pierwszy unboxing w życiu. Żałuję, że nie prowadzę vloga, bo byłoby widać jak drę tekturę.

Zaczynam: Na kartonowym pudełku nadrukowane jest Birbant BOX – crafted beer czyżby w środku było piwko w dodatku crafted?
Ładne i zgrabne to pudełeczko. Obrandowane ze wszystkich sześciu stron, także na pewno nie umknie mi informacja od kogo to dostałem 😉

Wagowo prezentuje się dość lekko, jakieś półtora kilograma „na oko”. W środku nic nie grzechocze, nie brzdęka i nie cyka…. Trzymajcie kciuki, zabieram się za otwieranie wieczka.

Otwarte i ku moim oczom ukazał się las… znaczy się ładne 4 firmowe wafelki – szanuję, bo lubię te grafiki w wykonaniu Agencji Flov, która obsługuje graficznie Browar Birbant.
Zaraz zobaczycie fajny zabieg. Po otwarciu zamiast kolejnego logo możecie przeczytać prostą sentencję NA ZDROWIE w ośmiu językach.
a pod wafelkami, parasolki? Ja rozumiem, że za oknem wrześniowa aura – ale takie gadżety?

ufff, jednak to są butelki zawinięte w delikatny czarny papirus. Ładnie się prezentują i same proszą aby je bestialsko rozszarpać.

ciekawe jakie piwka się tam ukryły…

Na pierwszym planie stoi Peach Milkshake IPA z serii Hops Bant – czyli po polsku Indyjskie Pale Ale z laktozą i sokiem brzoskwiniowym. Brzmi pysznościowo.

w drugim rzędzie klasyczny PILS!

Nie wiem jak Was, ale mnie cieszy ten trend na „zwyczajne” piwa warzone przez browary kraftowe. To naturalna kolej rzeczy, która musiała przyjść po ponad sześciu latach piwnej rewolucji w kraju. Po Pilsie z Lotnego Browaru Trzech Kumpli mam wysoko zawieszoną poprzeczkę – smakował mi.

Ślinka cieknie, nie będę przedłużał – lecę nastawić lodówkę na szybkie chłodzenie i wrzucam pilsa na warsztat. Zanim się schłodzi rzućcie okiem na grafiki…

Jak Wam się podoba Klasyczny Pils Classic Edition? Ja się uśmiechnąłem.

Etykieta jest spoko. Biała, czysta + proste komunikaty na froncie okraszone miedziano-złotą folią, która ma za zadanie nadać blichtru rodem z Browaru Żywiec i pozostałych koncerniaków. Pils czy Lager muszą mieć złotą obwódkę! Kupuję to, chociaż gdyby sam napis PILS był topornie wulgarnym fontem byłoby jeszcze lepiej. Wtedy żaden „janusz” nie odebrałby tego piwa jako wykwintne – teraz trochę tak wygląda.

Lecę po butelkę, już pewnie ma oczekiwane 5°C

I owszem, jest odpowiednio schłodzone, ale zanim otworzę poobracam butelkę w dłoni i postaram się przyjąć wszystkie komunikaty jakie się na niej pojawiają

Sporo tego – przyznacie. Poczytajcie ze mną.
Naszykowałem Canglass* od Trzech Kumpli ale widzę, że musi być kufel – lecę się poprawić.

Otwieram, czarny kapsel z logo browaru
psssssyt… zapachniało schłodzonym zbożem. Dobra wróżba?
Przelewam. Kolor pełny, bursztynowy. Piana gęsta i wysoka mimo, że piwo nie wykazuje dużego wysycenia. Bąbelki w szkle pracują dość leniwie, ale obfita piana się utrzymuje.

Wącham – jest słodko, taka wersja zboża ale a’la musli. Wyczuwam lekki śmietankowy budyń czyżby diacetyl? Czesi to lubią!

Nurkuję – zdecydowany aromat zbożowy i jest masełko. Jakoś ciężko mi to porównać do rodzimych pilsów jakie znam. Ooooo i teraz na końcu jest solidna goryczka. Muszę jeszcze skosztować…

Wiecie co, ciężko mi to piwo zaszufladkować. Na pewno nie jest klaszycznym pilsem, aromat mi nie leży z racji słodyczy ale w smaku jest coś. Coś co sprawia, że to piwo pije się całkiem gładko i szybko. No i goryczka na finiszu jest konkret. Wysycenie choć drobne daje o sobie znać spod przepony. Czyli jednak ma coś wspólnego z czeskim pilsem 😉

Reasumując:
Piwo jest pijane, zatem i dobre. Wchłonąłem całe i jestem zadowolony.
Drugie piwo zostawiam na kolejną okazję a dziś pełny piwa i uśmiechu żałuję, że pod butelkami zawiniętymi w papirus nie ma pytania „SMAKOWAŁO?” w ośmiu językach.

Wasze zdrowie i serdecznie dziękuję 🙂


Browar Birbant – PILS

piwo pasteryzowane, niefiltrowane
Słód
: Jęczmieny
Chmiel: brak informacji
Drożdże: brak informacji
Ekstrakt: 12° BLG
Alkohol: 5,1% OBJ.
IBU: brak informacji
Data ważności: 22/05/2018

ZDJĘCIA:
własne, FLOV, Browar BIRBANT

*Canglass