Smakuję: Birbant – HopsBant – Fresh IPA

Kolejnym piwem z cyklu Smakuję Ładne jest produkt z browaru o którym już pisałem, gdy złoty medal KPR (Konkurs Piw Rzemieślniczych) odmienił ich etykietę. Wtedy była to wybrana jako najlepsza w Polsce APA (American Pale Ale) – 10 Hops z Browaru Birbant.

Dziś wpadła mi w ręce Świeża IPA (Hops Bant – Fresh IPA). Niewątpliwe by sięgnąć po to piwo skłoniła mnie wielobarwność etykiety i grafika, która ze sklepowej półki wydawała się nie do ogarnięcia wzrokiem.
hopbant-fresh-ipa-large-1
Co przedstawia – czy to ufo? czy rakieta a może uśmiechnięty Goliat?
Kupuję, sprawdzę w domowym zaciszu.

No tak, teraz widzę to zdecydowanie maszyna, która służy do chmielenia w przepływie na zimno! Ciekawe jak Wy interpretowaliście ten twór.fresh ipa - birbant hopbant 1Przez wielu różnie nazywana najczęściej Hop Rocket. Tu chłopaki z browaru nadali jej cząstkę swojej nazwy i powstała hybryda – HopsBant.

Hopsbant! Bo wykorzystujemy tu pełnię możliwości naszego urządzenia, potrójne chmielenie na zimno w przepływie… Napracował się nasz przyjaciel.
Dlaczego Fresh IPA? Bo kiedy na skraju wyczerpania amerykańskiego dobra z zeszłorocznych zbiorów, wyczekujemy świeżych chmieli i w końcu nadchodzi ta chwila, że możemy upajać się aromatem nowych zbiorów prosto zza oceanu.

Tak oto przesiąknięty świeżym chmielem HopsBant… [przypomnienie od autora – jako, że chmiel zwyczajny (Humulus lupulus) to gatunek byliny z rodziny konopiowatych (Cannabaceae) to wszystko jasne] … Szczerzy do nas zęby i ta powiększona źrenica 😉 jest dobra faza. Mam nadzieję, że po opróżnieniu butelki też zobaczę jednookie szyszki chmielu rozsiewające tajemnicze aromaty, porywające krowy (pewnie na milk stouta) i wypalające kręgi w zbożu. Jak zwizualizował to jeden z projektantów Agencji FLOV odpowiedzialnej za projekt etykiety.
Do odważnych świat należy.

Otwieram.

No, no – pachnie! Jest świeży chmiel.
Nalewam. Bardzo ładna, gęsta piana.
Smakuję. Po pierwszym łyku wiem, że to będzie fajna, rześka i pijalna przygoda. Piwo jest bardzo świeże, lekkie ale z charakterem. Wyraźnie czuć chmiel, szczególnie Centenniala, który barwi całość cytrusową egzotyką.

Po kilku łykach wychodzą słody, temperatura robi swoje. Zrobiło się słodko, trochę za słodko. Cukru nie stosuję więc wszelakie formy słodkości od razu czuję na czubku języka. Czyżby słód karmelowy jasny z połączeniu z pszenicznym? no bo przecież nie alkohol – chociaż piwo ma 6,7%.

Pod koniec butelki piwo uciekło z mojego gustu – lubię rześko, gorzko i cytrusowo a Fresh IPA skręciła w rejony gładkiego, słodkiego, owocowego piwa. Oczywiście nie odczytujcie tego jako coś złego. Szanuję. Autorzy taki mieli plan skoro dodali słodu karmelowego. Za to ich nie ganię. Na pewno jest to piwo dla tych, który lubią słodsze produkcje.

Reasumując: piwko na dzień dobry lekkie, fajne, bardzo cytrusowe. Pod koniec robi się bardziej gładkie i słodkie. W końcu zasyp to 16,5 blg. Całość oceniam na + bo było to fajna przygoda, pomimo, że nie było jednookich szyszek ;(.
A z tym IBU 80 to trochę przesadzili.


Browar Birbant – Fresh IPA – HopsBant

Słody: Jęczmienny, Pale Ale, Karmelowy Jasny, Pszeniczny
Chmiel: Simcoe, Amarillo, Centennial, Zeus
Drożdże: US05
Ekstrakt: 16,5° BLG
Alkohol: 6,7% OBJ.
IBU: 80

zdjęcia:
Browar Birbant