Szkło / Projekt: Piąty Warszawski Festiwal Piwa i ich wyjątkowe szkło. Aktualizacja

ARTYKUŁ O NIUCHTERZE

Byłem chwilę na WFP5. Bardzo fajnie spędzony czas. Pojechałem dzięki uprzejmości chłopaków z Browaru Zakładowego, dla których projektowałem stoisko targowe. Podczas montażu mogłem poznać tą imprezę od środka. Sporo logistycznych operacji, niedociągnięć i wesołych mord, ale o tym to mógłbym napisać oddzielny artykuł – chcecie ?

Jak się domyślacie, nie wróciłem z pustymi rękami. Mam Niuchtera, kosztował 28 złotówek i jestem już po testach.

Pierwszy raz zobaczyłem go podczas ustawiania szkieł na regałach stoiska Zakładowego. Od razu rzuciło mi się w oczy, że szkła nie są identyczne. Jeden był wyższy, drugi miał nierówną stopę i krzywo stał, trzeci wydawał się bardziej pękaty a czwarty miał pęcherzyki powierza w stopie. Ewidentnie czuć ducha rękodzieła, szklany kraft, każda warka niepowtarzalna 😉

Sięgnąłem po pierwszy lepszy. Podniosłem i poczułem solidna wagę stopy. Pokal jest przyjemnie ciężki. Bałem się, że będzie filigranowy a tu miłe zaskoczenie. Pomimo krótkiej nóżki kieliszek jest dobrze wyważony. Dumnie stoi.
Trzymając go pełną dłonią przez palce (między środkowym a serdecznym) czuję się bezpiecznie. Tak łatwo mi nie wyleci – ważna cecha na piwnych festiwalach.

Już nie było odwrotu, poprosiłem Beatę z Zakładowego o napełnienie do cechy 300ml. Z ośmiu kranów wybrałem premierowe 100% Normy (Belgijskie IPA).piwo_100 Jakie to było pyszne piwo, chętnie bym o nim napisał, ale wracam do Niuchtera. Piwo pięknie uzupełniło czaszę. Piana się zbiła i szczelnie zamknęła „wylot z komina”.

Podczas nalewania zauważyłem nieco większe skupienie u Beaty. Zdaje się, że to wina ustnika, który ma średnicę wewnętrzną tylko 55mm. Za mało?
Zawołałem „Kielichy w górę” i pijemy.
Złapałem za nóżkę, przechyliłem pokal w stronę ust i się nieco przestraszyłem. Wyczułem pod palcami, że moja nóżka w górnej części ma znaczne przewężenie. To trochę słabe miejsce na skazę, bo pod wagą pełnej czaszy może się ułamać – takie przynajmniej robi wrażenie. Rzuciłem okiem na pozostałe Niuchtery na półce. Tam nóżki były jednolitej średnicy. Wróciłem do trzymania pod czaszą pełną dłonią, nie chcę go stłuc.

W końcu kosztuję. Przykładam do ust i dostałem w nos. Faktycznie za wąski ustnik. Spróbuję się przyzwyczaić, że nie mam miejsca na kinola. Będzie trzeba więcej pracować karkiem.

Pierwsza opinia jaką wyraziłem wśród osób z którymi stałem: ustnik jest za wąski. Ja nie lubię szurać nosem po szkle. Chciałbym aby Niuchter 2.0 miał wywinięty ustnik tak jak jest np. w TeKu.

Reszta mi zupełnie nie przeszkadza. Po wieczorze spędzonym z Niuchterem zaprzyjaźniłem się z tym szkłem. Cieszy mnie w nim brak zegarmistrzowskiej precyzji i fakt, że każdy egzemplarz jest wyjątkowy. Fajnie że trafił do mojej kolekcji. Podsumowując – wybitnie praktyczny to nie jest ale jest bardzo ładny.

Jakbyście kiedyś chcieli zaprojektować własne szkło to powinniście zwrócić uwagę na wszystkie etapy życia / funkcjonowania takiego przedmiotu. Uważajcie na Niuchtera jak będziecie go stawiać do góry nogami w ociekaczu / suszarce, przyciąganie ziemskie lubi takie wywrotki.