Smak – Perun „P – Puławski”

Tym wpisem chcę rozpocząć obiecany kilku osobom dział dotyczący mojej degustacji piwa.

Na pierwszy ogień leci „P – Puławski” od Browar PERUN. Piwo w stylu Pale Ale Single Hop, czyli warzony z jedną odmianą chmielu. W tym wypadku jest to chmiel Puławski dość zapomniana odmiana (to mnie skusiło). Mam nadzieję, że na stałe będzie rekultywowana i jadąc w stronę Puław zobaczę pola pełne tyczek aby Puławski mógł się wspinać ku słońcu.

Do „P” podchodziłem bardzo sceptycznie, ponieważ piłem wcześniej ichnie „M – Marynkę” i „I – Iungę”, po za tym mam świadomość, że polskie chmiele, jeżeli chodzi o aromat nie są mistrzami świata. Kilka browarów lekko poległo single hopami na polskich szyszkach.

Po nalaniu do szkła barwa jest całkiem pełna, złota. Piana ładna, gęsta i drobno bąbelkowa. Pozostawia ładny lacing. Dobrze to wróży.
Wącham, czuć lekką owocowość, ale nie są to owoce cytrusowe, których się spodziewałem, lecz coś jak młoda dzika róża. Na początku lekko kwaśny potem słodki.
Smakuję, …. coś się dzieje. Czterech liter nie urywa, ale ma łagodne ciało i bardzo sympatyczne niuanse. Tym bardziej, że to polski chmiel! Szukam głębiej. Jest trochę korzennie, możne nawet lekko pikantnie i co ważne gorzko. Fajnie jak na singla.
Po ogrzaniu wychodzi mocniejsza karmelowa kontra, co nieszczególnie trafia w moje smaki, ale piwo jest na pewno godne uwagi.
Chociażby dla tego, że jest przyprawione naszym Puławskim i jak dla mnie jest to najlepsze piwo od Peruna z serii Dziedzictwo. Kupiłbym to piwo każdemu by pokazać, że polskie chmiele mają potencjał.

Nie byłbym sobą jakbym nie napisał o tym w „co” leją to piwo 🙂

A więc, butelka standard polskich kraftów. Ładny biały kapsel z logo browaru. Etykieta prostokątna z zaokrąglonymi rogami – na 3/4 obwodu butelki. O ich logo możecie przeczytać kilka postów niżej. Co do etykiety to wszystko jest na swoim miejscu. Bardzo poprawny projekt. Logo zawsze w tym samym miejscu co ułatwia klientowi przywiązanie do marki i gwarantuje rozpoznawalność produktu. Tło składa się z geometrycznych wzorów, które są domeną Peruna. Tym razem nawiązują do swastyki (zaczekajcie z oburzeniem. Svastika pochodzi z sanskrytu i oznacza „przynoszący szczęście” – taki jeden wypaczył ten wzór). Za każdym razem tło jest lekko modyfikowane, ale ciągle spójne – tworzy siatkę rombów. Każde piwo z serii ma inny kolor i nazywa się od pierwszej litery chmielu z jakim jest uwarzone. Chwalę konsekwencję i budowanie serii opartej o jeden klucz wizualny.
Skład piwa jest bardzo czytelny. Mamy również, zwięzły opis czym dokładniej jest to piwo. Uważam, że to w zupełności wystarczy. Wrzucanie morskich opowieści na etykiety jest już passé albo powinno być!

Jest jeszcze jeden fajny element dla mniej spostrzegawczych. Mianowicie QR kod wpisany w tło etykiety. Po zeskanowaniu możemy posłuchać na youtubie czym inspirowali się twórcy tej serii piw.
Utwór jest mocny i ciężki a piwo odwrotnie – lekkie i bardzo pijalne!

Ave polski chmiel! Paweł Piłat – walcz dalej – bo są już rezultaty!

Posłuchaj co inspirowało Peruna:
https://youtu.be/F2rPbmw0aEA

źródło zdjęcia:
www.facebook.com/BrowarPERUN